Nasz wywiad !

Opublikowano

Mimo, że okres Świąt Bożego Narodzenia już za nami i zakończyliśmy głosowanie na „Najpiękniejszą stajenkę” w Chorzowie udało nam się porozmawiać z jednym z głównych pomysłodawców i wykonawców szopki w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa, która zwyciężyła w naszym plebiscycie z panem Januszem Kotysiem.

redakcja: Gratulujemy pierwszego miejsca w konkursie organizowanym przez nasz portal na „Najpiękniejszą  Szopkę” w Chorzowie. Każda z szopek, która brała udział w konkursie ma swój urok – co takiego ma Hajduckie Betlejem, że internauci przyznali jej pierwsze miejsce?

Janusz Kotyś: O to trzeba by zapytać głosujących na nasze Hajduckie Betlejem – bo tak w 1998 roku nazwano nasza betlyjka i tak już zostało. Na pewno jest jedną z największych betlyjek nie tylko w Chorzowie ale i na Śląsku. 
Są elementy, które ją wyróżniają spośród innych. Główny to usytuowanie szopy – schronienia Świętej Rodziny. Znajduje się dokładnie w centrum, pod ołtarzem. Można powiedzieć, że Eucharystia jest sprawowana dosłownie na dachu szopy. Obecnie w wielu kościołach szopa jest usytuowana w tym miejscu ale nasze Hajduckie Betlejem w 1996 r. było prawdopodobnie pierwsze.
Drugim wyróżniającym elementem, który po raz pierwszy pojawił się w naszej betlyjce w 2004 r., to Artaban – czwarty Mędrzec. W książce „Legendy chrześcijańskie” znalazłem piękną legendę o Artabanie z Ektabany, czwartym Mędrcu, który spóźnił się na spotkanie z braćmi i samotnie wędrował przez 33 lata poszukując swego Króla. Całą legendę można znaleźć na www.facebook.com/Hajduckie-Betlejem. Ciekawa jest również historia samej figury Artabana. W 1993 roku odnaleźliśmy stare, gipsowe figury, ofiarowane naszej parafii w 1939 r. przez bł. ks. Józefa Czempiela, ówczesnego proboszcza parafii WNMP. Brakowało jednego z Mędrców, była za to figura św. Floriana (nie był jeszcze Patronem Chorzowa). Po małej „adaptacji” rzymski żołnierz został Mędrcem. W 2002 r. dokupiliśmy wiele nowych figur, wśród nich Mędrca, więc eks-Florian został „zdegradowany” do roli pasterza. W 2004 r. został „podniesiony do godności” czwartego Mędrca i tak już chyba pozostanie.
Niektóre elementy, np. rzeka, zabudowania Betlejem, pasterze wokół ogniska są optycznie połaczone z tłem.
Hajduckie Betlejem jest również dość „konserwatywne”, oprócz makiety naszej świątyni brak w nim teraźniejszości: nie ma szybów, familoków, wieżowców czy też nawiązań do aktualnych wydarzeń na świecie co często możemy znależć w innych szopkach.
Ale przede wszystkim najważniejsze postacie są prawie „na wyciągnięcie” ręki. Można dotknąć, pogłaskać baranka słonia czy też wielbłąda.To duża frajda dla najmłodszych.
redakcja: Hajduckie Betlejem ma kilka ruchomych elementów….
Janusz Kotyś:  Jest tego trochę. Pierwszym była, nieistniejąca już dzisiaj, dzwonnica. Miała niecały metr wysokości i napędzana była starym adapterem „Bambino”. Obecna ma ponad 3 metry ale napęd jest ten sam! Poniżej dzwonu „zamieszkał” ćwierkający ptak. Potem pojawił się młyn, napędzany początkowo rzeczywiście wodą. 15 lat temu dołączyła rzeka o długości trzech metrów i przewyższeniu ok. 1,5 metra. Z roku na rok przedłużana, po tegorocznym gruntownym remoncie, połączona z młynem ma 7 metrów długości i przewyższenie prawie trzy metry. Do tego dochodzą dwa niezależne źródełka i obrotowy staw. W sumie „gospodarkę wodną” obsługuje 6 niezależnych pomp.Oprócz tego z dziupli wyłania się wiewiórka, z budy „wychodzi” i szczeka pies, po pastwisku w kółko „chodzą” owieczki, kominiarz „czyści” komin młyna, a w tle wiatrak „miele zboże”.
redakcja: Nie potrafiliśmy się doliczyć ile figurek ma Szopka. Jak Hajduckie Betlejem wygląda w liczbach?
Janusz Kotyś: Hajduckie Betlejem zajmuje obecnie około 140 m. kw. (prezbiterium i oba boczne ołtarze) i ma ok. 6 m. wysokości. Największy rozmiar betlyjka osiągnęła w 2005 roku – zajmowała ponad 170 m. kw. i sięgała 8 m. wysokości. Jak już wspominałem część figur (ok. 20) pochodzi jeszcze sprzed wojny. Kolejne dokupiono w 2002 roku. Zresztą co roku coś przybywa. Podczas „spisu powszechnego” w zeszłym roku doliczyliśmy się około 140. figurek. Ale dokładnej liczby nie znamy. Stado baranów i owiec (w tym jedna czarna) liczy prawie 50 szt., wielbłądów jest 8, 3 słonie, 6 osiołków… Trzeba pamiętać, że oprócz figur gipsowych mamy całą masę „drobnicy”.

 

 redakcja: Hajduckie Betlejem od wielu lat urzeka nas swoim pięknem. Ile osób zaangażowanych jest w stworzenie szopki i jak długa trwa budowa?
Janusz Kotyś: Początki Hajduckiego Betlejem sięgają 1995 roku kiedy to betlyjka po raz pierwszy stanęła w centrum prezbiterium. Jej budowa zajmowała trzy dni, a czasami i noce. Z roku na rok rozbudowywana, wymagała coraz więcej czasu. Obecnie trwa to około miesiąca. W samym kościele, bo tak naprawdę budujemy ją cały rok. Tu znajdziemy jakiś korzeń, tam ciekawe kamienie, coś musimy odnowić, przebudować itd. 
Ścisła ekipa budowniczych liczy około 8 osób. Do tego dochodzi grupa wspierająca na etapie zwożenia i likwidacji betlyjki.
 redakcja: Oglądając zdjęcia z poprzednich lat prawie za każdym razem pojawia się jakaś nowa figurka i inne ułożenie poszczególnych elementów. Czego możemy się spodziewać za rok?
Janusz Kotyś: Tego nie jesteśmy w stanie przewidzieć i zaplanować. Marzy nam się poszerzenie stada wielbłądów o wielbłądy w innych pozach jak stojące. Fajnie wyglądałby również mały tabun koni. No i oczywiście coś ruchomego. Ale co – nie mamy na razie pojęcia. Jest też pomysł na figurę twórcy pierwszej stajenki – św. Franciszka z Asyżu, ale do tej pory nie znaleźliśmy figurki, która by nam „spasowała”. 
Czas Hajduckiego Betlejem’2017 dobiegł już końca ale zachęcam wszystkich do zaglądania na naszego betlyjkowego FB, www.facebook.com/Hajduckie-Betlejem gdzie można znaleźć stare i aktualne zdjęcia naszego Hajduckiego Betlejem.
redakcja: Dziękujemy za rozmowę.
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *